Nowo nawrócony osiąga dziewiąty stopień

Wszelkie zachcianki, a przede wszystkim bez sprzeciwu ulegać niczym nieograniczonej żądzy dominacji i tak oto widzimy tych, którzy powinni być obrońcami ludzkości pozostawionych na pastwę nienasyconej żądzy, pogrzebanych w ruinach rozbitych tronów i ołtarzy, pogrążonych w bezprawiu będącym skutkiem nieszczęść, które ściągnęli na narody i zasługujących na potępienie przez ludzkość. (Wypowiedź Von Hammera przytoczona w The Trailofthe Serpent). Sposób postępowania członków stowarzyszenia często postrzegany jest przez świat zewnętrzny jako dziwny i niezwykły. Z czasem jednak postępowanie to może stać się normą i zostać przyjęte przez ogół społeczeństwa. Przyjrzyjmy się na przykład chrześcijaństwu. Na początku swego istnienia uważane było ono za kult lub tajną organizację, ponieważ musiało funkcjonować nielegalnie. Działo się tak dlatego, że religia państwowa dostrzegała, iż nie ma dla niej miejsca w systemie wartości uznawanych przez chrześcijan, podczas gdy w istocie rzeczy obie te religie należały do tej samej kategorii kultów solarnych.

Próby wtajemniczenia

W celu sprawdzenia, czy wtajemniczony jest już gotów do wejścia na kolejny szczebel, poddaje się go specjalnym próbom. Każdy kolejny etap wtajemniczenia zawiera coraz to głębsze sekrety, a na najwyższym z nich kryje się prawdziwa tajemnica bądź cel istnienia danego stowarzyszenia lub religii. Próba, której poddawał swych kandydatów Zakon Templariuszy, polegała na tym, że żądano od nich, aby opluli krzyż. Cel tego był jasny i nie miał nic wspólnego z brakiem szacunku, o którym mówi Kościół. Jeśli podczas takiej próby rekrut odmówił oplucia krzyża, to w nagrodę za swą wiarę mógł wstąpić do zakonu, co dawało mu poczucie, że pomyślnie przeszedł próbę. Z drugiej jednak strony, jeśli zgodnie z poleceniem opluł krzyż, to świadczyło to o jego pełnym posłuszeństwie gwarantującym, że da się on poprowadzić swym mistrzom dokądkolwiek tylko zapragną, co z kolei otwierało przed nim wyższe szczeble wtajemniczenia, niedostępne dla pierwszego z kandydatów – tego, który odmówił wykonania polecenia.

Nową rodziną staje się kościół lub organizacja

To samo ma miejsce w tajnych związkach, kiedy nowo rekrutowanych członków zmusza się do porzucenia ich dawnego świata, a wraz z nim bliskich i przyjaciół, o których mówi się, iż niepotrzebnie rozpraszają uwagę i należą do świata zewnętrznego lub do świata szatana. Nową rodziną staje się kościół lub organizacja. Na początku rodzina ta jest tak skora do pomocy i otacza rekrutów taką miłością, że są oni oszołomieni z radości. Uczucie to silnie utrwala się w ich umyśle dzięki uprzedniemu praniu mózgów. Zabiegi te sprawiają, że w nowym członku rodzi się poczucie lojalności i wzmaga się pragnienie, aby otrzymywać więcej i więcej. Zarówno kościół, jak i stowarzyszenie zaspokajają owo pragnienie przy pomocy stanów mistycznego olśnienia, których dostępować mogą wyłącznie ci, którzy pomyślnie przeszli próbę. To ciągłe poddawanie próbom ma na celu dalsze pogłębienie więzi pomiędzy związkiem a jego nowo wtajemniczonym członkiem. Wspinając się na coraz to wyższe poziomy wtajemniczenia, wiemy z każdym krokiem czuje się ważniejszy i w istocie rzeczy otrzymuje przez to szczególny status.

Człowiek ,, Wybrany”

Wydaje się, że ów proces selekcji przebiega według ściśle określonego planu, a posłużenie się słowem „wybrany” sugeruje, że nie każdy może wstąpić. W rzeczywistości jednak badania społeczne pokazują, że ta początkowa selekcja jest zupełnie przypadkowa, a prawdziwy wybór dokonywany jest znacznie później. Ci, którym nie jest dane, aby piąć się na kolejne szczeble wtajemniczenia, nadal pozostają członkami organizacji, wypełniając polecenia jej wyższych rangą członków i nie zdając sobie często sprawy, że zajmują niższą od nich pozycję. Na początkowym etapie każdego wtajemniczenia nowy członek zostaje obmyty, czy też oczyszczony, ze sposobu myślenia, który nie służyłby interesom danego związku lub religii. Jest to zjawisko powszechne, obserwowane między innymi w wojsku, gdzie procesowi kształcenia w sposób  szczególny towarzyszy podporządkowywanie sobie innych. Niszcząc ducha rekrutów, armia dokonuje prania ich mózgów, sprawiając, że bez oporu poddają się totalnej indoktrynacji.

Regularnie odbywane spotkania służą umacnianiu wzajemnych więzi

Daje to każdemu z nich poczucie przynależności do większej rodziny, co z kolei sprawia, że czują się oni kimś ważniejszym. Wystarczy porozmawiać z jakimkolwiek żołnierzem, aby usłyszeć, że wszystkie swe sukcesy jego jednostka zawdzięcza przede wszystkim panującym w niej wzajemnym stosunkom. Myślenie takie rodzi z kolei tak silne więzi emocjonalne pomiędzy poszczególnymi członkami tajnego związku, że odejście z niego jest przeżyciem równie bolesnym, jak porzucenie własnej rodziny. Jednocześnie odczuwanie przyjemności wynikającej z przynależności do niego jest tak duże, iż sprawia ono, że wtajemniczony nie chce go opuścić. Ceremonia wtajemniczenia jest najważniejszym wydarzeniem w każdej organizacji. Ogólnie rzecz ujmując, towarzyszy jej obrzęd wynikający z jakiegoś na pozór niepojętego mitu. Istnieją różne stopnie wtajemniczenia, dokładnie tak samo, jak ma to miejsce w przypadku każdej z religii. Proces wtajemniczenia zaczyna się, zanim jeszcze większość ludzi ma tego świadomość, a mianowicie w chwili, kiedy zostaje się wybranym spośród ogółu.

Koncepcja zakładająca istnienie różnych poziomów wtajemniczenia

Jest bowiem motorem działania organizacji, sprawia ona, że nowo wtajemniczony członek dokłada wszelkich starań, aby podnieść swój status, zgłębiając w tym celu tajniki klubu czy też stowarzyszenia i pogrążając się coraz bardziej w jego świecie. Prowadząc nabór nowych członków, tajne związki posuwają się jeszcze krok dalej, umieszczając w swej „skarbnicy wiedzy” pewne określone zachowania, które poznać musi każdy nowo wtajemniczony. Należą do nich między innymi tajemnicze uściski dłoni i wypowiadane zwroty, specjalne dni w roku, o których wiedzą wyłącznie wybrani, a także rozumienie podstawowych tekstów. To wszystko oraz inne jeszcze czynniki sprawiają, że nowo wtajemniczony czuje się ważniejszy. Doznanie pełnego oświecenia zawsze wydaje się być czymś dostępnym wyłącznie dla garstki wybranych, którzy posiedli najwyższy stopień wtajemniczenia, podczas gdy niższe stopnie poznania dostępne są i mają zastosowanie w przypadku wtajemniczonych niższych szczebli.

Tajne związki pełnią religijną rolę

Polegającą na tym, że wchodzą w kontakt z bogiem lub bóstwami tak, jak oficjalna religia kontaktować się z nimi nie może i nie będzie. Już samo to daje nam dobry wgląd w te sprawy. Trudno nam zaakceptować prawdę, że religia lub system wierzeń jest doskonałym narzędziem do pozyskiwania sobie nowych członków oraz do posługiwania się stanem uniesienia jednostki dla osiągnięcia własnych celów, jakiekolwiek by one były. Członkowie tajnych związków, tak samo jak wyznawcy większości religii, są wybrańcami, należą do elity. Najlepszym tego przykładem jest stwierdzenie, którym, nie rozumiejąc jego prawdziwego znaczenia, często posługują się chrześcijanie, a które mówi o tym, iż droga jest wąska lub też że łatwiej jest przejść przez ucho igielne niż wejść do Królestwa Bożego. To z kolei daje wtajemniczonym poczucie, że są oni kimś wyjątkowym, mimo że wyjątkowi są tak naprawdę ci nieliczni, którym na początkowym etapie przyjęcia tego odmówiono. Wspomniana taktyka posługiwania się wybrańcami jest taktyką uniwersalną, stosowaną nie tylko przez tajne związki czy religie. Taktyki tej używają także zwykłe kluby i organizacje wymagające od swych nowych kandydatów zdania egzaminu, który ewidentnie przygotowywany jest w taki sposób, aby każdy mógł do nich wstąpić, lecz na pewnym hierarchicznie określonym poziomie.

Bractwo Węża

Według powszechnego przekonania jednym z pierwotnie istniejących tajnych związków było Bractwo Węża („smoka” lub „jaszczura”). Pomimo braku autentycznych dokumentów historycznych, dotyczących starożytnego Bractwa Węża (po raz pierwszy wspomnianego przez Helenę Bławatską), faktem jest, że obrzędy i wierzenia tego rzekomego tajnego związku przypominają te, które praktykowane są przez liczne współcześnie istniejące związki, w dziwny sposób powiązane z kultem węża. Zrozumiałe, iż fakt ten nie dziwi mnie – jednego z tak zwanych specjalistów w dziedzinie ofiolatrii (oddawania czci wężom). W książce Secrets ofthe Serpent odkryłem istnienie starożytnej religii o ogólnoświatowym zasięgu, której wyznawcy oddawali cześć wężowi. W połączeniu z wierzeniami solamymi, lunarnymi i kosmicznymi ten starożytny kult w istocie ogarnął swym zasięgiem cały świat, posługując się przy tym wężem na wielu różnych płaszczyznach. Ostatecznie wierzenia te przeniknęły do tajnych kultów i związków, w których zostały utajnione.

Czym jest tajny związek?

W niniejszym artykule skoncentrujemy się przede wszystkim na zbadaniu pochodzenia tajnych związków oraz podstaw wierzeń i obrzędów charakterystycznych dla wielu religii świata. Aby jednak dotrzeć do sedna problemu, będziemy musieli najpierw zgłębić pozornie niezwiązane z tym tematem zagadnienia, takie jak, na przykład, elektromagnetyzm czy zjawisko cykliczności. Przekonamy się bowiem, iż są one nieodłącznym elementem naszych systemów wierzeń. Na całym świecie systemy te wykazują liczne wzajemne podobieństwa i stanowią podstawy ezoterycznej strony tajnych związków. Niemniej jednak zacząć musimy od zrozumienia języka, którym posługują się tajne związki oraz uzmysłowienia sobie, czym jest tajny związek. Temat ten jest dziś przedmiotem burzliwych dyskusji, w których, jak się to wkrótce okaże, pojawia się wiele różnych interpretacji.  Opowieści o tajnych związkach krążą od wieków. Pierwsze pytanie, na które musimy w tym miejscu odpowiedzieć, brzmi następująco: Dlaczego związki te musiały działać potajemnie? Zgodnie z powszechnym przekonaniem przyczyną takiego stanu rzeczy było to, że ich członkami byli ludzie „sławni” lub „zajmujący wysokie stanowiska”, którzy skrycie dążyli do zburzenia istniejącego porządku świata, na przykład próbując obalić w tym celu Kościół czy też monarchę, albo przeciwnie – opowiadając się po stronie tychże instytucji.

error: Content is protected !!